POCANCEROWANI W AKCJI
Trening Charytatywny dla PoCANCERowanych Trening Charytatywny dla 03-10-2017..

Czwartek, 14 września godzina 20:15Pomimo chłodnego i deszczowego wieczoru, nie zabrakło chętnych, by akurat ten wieczór spędzić aktywnie. Poruszać sie trochę, a przy okazji wesprzeć Fundację PoCANCERowani.   Pomysł Treningu Charytatywnego pojawił się w głowie młodego ch...

więcej >>>


Trzeci Onko-Survival Trzeci Onko-Survival22-09-2017..

Onko-Survival to projekt, który cieszy się dużym powodzeniem wśród pacjentów, ale też trudno ukryć, że nie jest to pomysł, do którego łatwo innych namówić. Doskonale wiemy czym jest i jak wygląda prawdziwy survival. To po prostu szkoła przetrwania. To p...

więcej >>>


Onko-Survival Onko-Survival18-07-2017..

Idąc za ciosem i powodzeniem zeszłorocznego Onko-Survivalu, doszliśmy do wniosku, że jest to pomysł, który koniecznie trzeba powtórzyć. I tak 19 czerwca, zwarci, gotowi i otwarci na przygodę zapakowaliśmy bagaże i ruszyliśmy w kierunku Lasów Januszewskich, gdzie m...

więcej >>>


Because I'm happy Because I'm happy 07-10-2016..

Zachorowałem mając 18 lat. Diagnoza spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Rak kości. Horror. Od momentu rozpoczęcia leczenia każdy dzień był tak samo monotonny i nudny. Odporność po chemii nie pozwalała mi na wiele, nie mówiąc o ogólnym samopoczuciu. Jedyną atrakcją, j...

więcej >>>


Onko-Olimpiada GoPro Onko-Olimpiada GoPro06-09-2016..

W dniach 18-21 sierpnia mieliśmy okazję brać udział w niezwykłym wydarzeniu. Na obiektach sportowych Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie odbyły się VI Międzynarodowe Igrzyska Sportowe Onko-Olimpiada 2016. Ponad 200 zawodników ze wszystkich polskich dziecięcych ośrodk&oac...

więcej >>>


PoCANCERowani na morzu PoCANCERowani na morzu14-06-2016..

Jako byli pacjenci onkologiczni Ewa i ja dostaliśmy zaproszenie do wzięcia udziału w rejsie organizowanym przez ONKO-SAILING. To młoda grupa żeglarska, która powstała przy sekcji Żeglarstwa Morskiego Regionalnego Towarzystwa Wioślarskiego Lotto Bydgostia. Założyły ją byłe pacjent...

więcej >>>


Drugie życie Drugie życie14-04-2016..

Siemka, obiecałem Wam udowadniać, że ograniczenia związane z chorobą czy inwalidztwem nie istnieją i siedzą tylko w naszych głowach. No to słuchajcie! Ostatnio wziąłem udział w niezłej produkcji. Z profesjonalną ekipą spędziłem kilka dni na planie filmowym realizując spot reklamow...

więcej >>>


PoCANCERowani Do Wioseł PoCANCERowani Do Wioseł02-02-2016..

Niedawno wraz ze swoją Amp Futbolowa drużyną Lampart Warszawa brałem udział w niezwykłym projekcie „Wszyscy do Wioseł”, które zorganizowała Legia Warszawa. Chcieliśmy dodać coś od siebie i przewiosłować część dystansu dzielącego Warszawę i Madryt i dzięki temu p...

więcej >>>


Sięgaj po więcej... Sięgaj po więcej...25-11-2015..

Jak wiecie, nowotwór mocno osłabia organizm. Sprawia, że nasz poziom sił i energii jest prawie zerowy. Wyłącza z normalnego życia. Napełnia wątpliwościami co do tego, czy kiedyś uda się wrócić do stanu sprzed zachorowania. Często wskutek tej nierównej walki ponosimy...

więcej >>>


Pocancerowani na Instagramie;-) Pocancerowani na Instagra23-11-2015..

Nasze codzienne działania, tak trochę z przymrużeniem oka;-) możecie śledzić tutaj: www.instagram.com/odczaruj_raka/...

więcej >>>

Because I'm happy
Because I'm happy
 

Zachorowałem mając 18 lat. Diagnoza spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Rak kości. Horror. Od momentu rozpoczęcia leczenia każdy dzień był tak samo monotonny i nudny. Odporność po chemii nie pozwalała mi na wiele, nie mówiąc o ogólnym samopoczuciu. Jedyną atrakcją, jaką miałem na oddziale był komputer, którym wytrwale zabijałem nudę.

 

Pamiętam, jak z przykrością patrzyłem na zdjęcia znajomych z wakacji. Poznawali nową kulturę, kuchnię, wygrzewali się na słońcu… A ja? Ja musiałem walczyć z zapachem obrzydliwej szynki konserwowej, którą dodawali do kanapek na śniadanie i kolację w szpitalu. Uwierzcie, do tej pory dostaję dreszczy na widok tej szynki w sklepie.

 

Wiele myślałem o tym, jakie to niesprawiedliwe. Zastanawiałem się, kiedy to się skończy i czy będę mógł sam sprawdzić, jak to jest w ciepłych krajach. Leczenie ciągnęło się tak długo, że kiedy dowiedziałem się o kolejnym przerzucie straciłem całą nadzieję, przysłowiowe światełko w tunelu zgasło…

 

Po sześcioletniej walce przyszła do mnie pani doktor i oznajmiła mi, że jestem zdrowy… Szczerze? Nawet się nie cieszyłem. Czułem zwykłą ulgę, ale równie mocno lęk, bałem się, że za chwilkę wrócę do tego horroru…

 

Teraz jestem już dwa lata po zakończeniu leczenia. Mimo braku nogi i ograniczeń, jakie są z tym związane zrealizowałem już część wakacyjnych marzeń. Jednak wciąż mam poczucie, że muszę nadrobić zaległy czas. Teraz mogę przyznać - warto było walczyć żeby móc przeżyć nawet część wakacyjnych planów, a przecież to dopiero początek!